Przed naszym pierwszym ultra Ultimate Trails w Lake District postanowiliśmy zaopatrzyć się w porządne kurtki przeciwdeszczowe, bo po pierwsze bezwzględnie wymagane, a po drugie ciągle takowych nie posiadaliśmy (poza kurtkopodobnym Carrimorem). Bardzo mocno zafiksowaliśmy się na kurtki firmy Inov-8, ale napisałam do nich mail o poradę i niestety nie otrzymałam żadnej odpowiedzi i się trochę zniesmaczyłam. W sklepie Trespass w Reading wypatrzyliśmy fajne kurtki w super rażących kolorach, przystępnych cenach i z dobrymi parametrami. Kupiliśmy je, przywieźliśmy do domu i po kilku dniach zauważyliśmy podejrzany brak kapturów, hmm…. i wtedy okazało się, że są to kurtki rowerowe… hahahhaaa!!!!!!

Po 10 godzinach biegu w Lake District stwierdzam, że owe kurtki są po prostu dziełem sztuki! Udało się nam doświadczyć prawie wszystkich zjawisk atmosferycznych, między innymi ścian wody, klującego w twarz gradu, potężnego wiatru i nic. Kurtki nie przemokły, chroniły nas od wiatru i do tego jeszcze świetnie odprowadzały pot na zewnątrz! No i proszę, kto by się spodziewał… Szczerze polecam!

Brak kaptura niestety był mocno uciążliwy bo lało się na głowę niemiłosiernie. Trzy bufki, które miałam ze sobą totalnie przemokły. Ale cóż, nasza wina. Kurtki rowerowe posiadają tylko jedną kieszeń na plecach, na szczęście nie był to wielki problem gdyż mieliśmy mnóstwo kieszeni w plecakach. Poza tym zamierzamy kupić w końcu rowery, więc będzie jak znalazł.