Nowe rowery są? Są. Trzeba korzystać. Pogoda piękna się zrobiła więc wio na koń! I pojechałam sobie 32 kilometry w nieznane. Moja nauczycielka francuskiego, też zagorzała rowerzystka, poleciła mi ciekawe miejsce do odwiedzenia. Mała wioska o nazwie Brill z ogromnym, XVIIwiecznym młynem na szczycie wzgórza. Pojechałam w samo południe bo stwierdziłam, że ruch będzie nieduży bo wszyscy będą na lunchu. Po drodze zatrzymałam się na szybką wizję lokalną XIVwiecznej wieży – Boarstall i ogród. Nie do końca byłam pewna czy ogrody są udostępnione dla zwiedzających więc tylko szybko je przeleciałam 😀 No i Brill. Podjazd mnie zabił. 100 metrów podjazdu na odcinku 5 kilometrów to dla mnie niezła wyrypa. Do tego widoki rozpraszały i musiałam się poddać. Ale udawałam, że robię zdjęcia co by nie było wtopy, hehheee.

Okazało się, że młyn faktycznie stoi na szczycie wzniesienia i widoki były całkiem przyjemne. Chwilę popatrzyłam i popedałowałam dalej. A dalej to był zjazd diaboliczny! 100 metrów w dół na odcinku 3 kilometrów. Łzy w oczach i muchy na zębach! Istna jazda bez trzymanki! Przypominam, ja jestem bardzo początkująca więc 40 km/h robi na mnie wrażenie! Potem było już tylko w miarę płasko do domu…

Ogółem: 32km, 1h40min, 211m przewyższeń.

*****

I think I forgot I have a new bike! I had to use it somehow. The weather was great so decided to go for adventure! My French prof, who is also a bike lover, told me about an exciting place so I couldn’t resist. I left at the midday as I thouth everybody will have lunch so traffic won’t be bad. My aim was a little village Brill, where a huge mill is located. Before I reached Brill I visited the Boarstall Tower from XIV century with nice garden. I wasn’t so sure if the gardens were open for public so took only quick look and left. And then was an uphill that nearly killed me! 100 metres up on 5 k distance! That’s crazy! The views were distracting so I didn’t manage to cycle right to the top but I was pretending to taking some photos 😀 

The mill was build in XVII century and looks really majestically on the top oh the hill. The views were also quite nice. I took a short brake and decided to leave. Better for me was to turn around and go back the same way but naaaah I need to be different. There was a diabolical downhill! 100 metres down on 3 k distance! It was insane! I had tears in my eyes and some flies in my mouth! I’m still very beginner and 40k/h is quite fast for me!
Thanks God, after that there was almost flat route home…