Kupiliśmy rowery ponad miesiąc temu. I co? Jeżdżę na rowerze do pracy 4 km w sumie. Marcin przynajmniej robi 14 km dziennie bo ma trochę dalej. Dlatego się wkurzyłam i postanowiłam się przejechać. Plan był zacny bo miało być tylko 12 km do lasu i z powrotem bo to początki, bo późno, bo tyłek będzie mnie jutro bolał… I szło mi naprawdę dobrze i dojechałam co tego lasu ale pech chciał, że spojrzałam na mapę i stwierdziłam, że jak pojadę kawałek dalej do kolejnej wsi to wrócę inną drogą i że to tylko 15 min dodatkowo. Szkoda tylko, że nie zmieniłam ustawień z jazdy samochodem na rowerem… Boże mój, ten rower to istny nieokiełznany ogier! Wąskie oponki, które powodują, że na zjazdach ciężko utrzymać go w ryzach, bo się wyrywa, a pod górę trzeba się nadyszeć ale spokojnie daje radę.

I oczywiście zaczęło robić się ciemno, tyłek mnie naparzał, wiedziałam, że Marcin się martwi bo powiedziałam, że ja tylko na pół godzinki. I cisnęłam ile fabryka dała! Wynik był powalający 23km w 1h 8min, 136m pod górę i 129 z góry.

Nie powiem, zakochałam się, już mam plany na kolejne wyprawy i podobnie jak z bieganiem nie będzie to nic łatwego, bo jak wiadomo flat is boring!

**********

 

We have bought bikes more than 2 months ago and what? Nothing. I do 4 kilometres if I need to go to work and Marcin 14. I was frustrated and decided I need to do something about this. I made a plan and I wanted to do 12 km from where we live to the nearest wood not far from us and back. I did not want to do a big distance at the beginning because this a beginning, my bottom will be sore next day and already was quite late. Everything went very well. I managed to go to that forest and then I looked on navigation and thought if I’ll go a little bit further to the next village I’ll be able to return via different way and this suppose to be only 15 mins more. Well, shame I didn’t change settings from car to bike…

But, my God! This bike is like an untamed stallion! It has got very thin tires and pick up the speed very quickly on downhills also uphills are not extremely difficult, I had a short of breath but manageable. And of course it was getting dark, my bottom was on fire, I knew Marcin is worrying because I told him a half an hour so I was pushing myself far beyond my limit. But because of that my result was amazing! 23km in 1h 8mins, 136m uphill and 129m downhill.

I fall in love! I planned next trips already and the same like with my running it won’t be easy because as everybody knows: FLAT IS BORING!