Niektóre miasta zwiedzamy na raty. Wracamy tam regularnie i za każdym razem odkrywamy coś nowego. Wrocław, Oxford, Bielsko-Biała i Londyn mają w sobie to coś wyjątkowego co przyciąga nas jak magnes.

Wrocław. Moje miasta rodzinne. Zawsze piękne, zawsze ciekawe, szczególnie teraz, kiedy mieszkam daleko. Każde odwiedziny powoduję, że kocham je mocniej niż kiedykolwiek. I mimo, że zapominam nazwy ulic, placów czy trasy tramwajów, to za każdym razem znajduję chwilę na spacer ulicami Ostrowa Tumskiego, rynku czy przepięknych parków.

Wrocław jest czwartym co do wielkości miastem w Polsce i znalazł się wśród 230 miast świata w rankingu „najlepsze miasto do życia”. Nazwa miasta nie jest to końca wyjaśniona i może pochodzić od imienia Wrocisław lub Warcisław, które były bardzo popularne wśród rycerstwa w XII wieku. Może też pochodzić od Vratislava I, księcia czeskiego z X wieku, który według legendy jest założycielem miasta. Wrocław jest najstarszym miastem Polski pod względem posiadania praw miejskich. Natomiast w II wieku naszej ery w okolicach Wrocławia znajdowała się miejscowość Budorgis, o czym informuje „Lexicon Universale”. Przez miasto przechodził dwa główne szlaki handlowe: Via Regia i Szlak Bursztynowy.

 

Do Wrocławia przyjeżdżamy dość regularnie i właśnie na tej stronie będą się pojawiać opisy tych miejsc, które wywarły na nas największe wrażenie. Czasem będą dodawać zdjęcia do wstawionych już miesc a okoliczności zwiedzania pojawią się w opisie zdjęć.

 

Ostrów Tumski – (zdjęcia nie ma ale z biegiem czasu się pojawi) jedno z najpiękniejszych miejsc we Wrocławiu. Najstarsza, zabytkowa część Wrocławia położona na wyspie (która była wyspą kiedyś, dziś jest na stałe połączona ze stałym lądem). Bez względu na porę roku każda uliczka przesiąknięta jest historią. Moja nadprzyrodzona wyobraźnia zawsze widzi znikających za rogami budynków dawnych studentów, młodych księży czy zakonnice. Tutaj naprawdę czuć wiek Wrocławia. Uwielbiam usiąść nad brzegiem Odry i pozwolić mojej psychice zanurzyć się w tym jakże wyjątkowym klimacie.

Archikatedra św. Jana Chrzciciela – jest to czwarta świątynia stojąca w tym miejscu i pochodzi z XIII-VIV wieku. Uchodzi za pierwszą w pełni gotycką świątynię w Polsce. Katedra jest piękna zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz. Warto zwrócić uwagę na to, że w czasie II Wojny Światowej aż 70% budowli uległo zniszczeniu. W latach powojennych rozpoczęto jej odbudowę. W 1951 roku została poświęcona przez prymasa Polski Stefana Wyszyńskiego. W 1991 dodano 37metrowe hełmy do obu wież dzięki czemu uzyskały wysokość 97 metrów. W 1997 papież Jan Paweł II odprawiał tutaj msze w czasie swojej pielgrzymki po Polsce.

Wnętrze katedry jest typowo gotyckie, bardzo ciche (jeśli tylko drzwi nie są otwarte na oścież, co często zdarza się latem) do tego wyjątkowo skromne. Nie ma nadmiaru malowideł, obrazów czy chorągwi. Ołtarz jest skromny otoczony drewnianymi stellami przeniesionymi z katedry św. Wincentego. Obie nawy wzbogacone są kaplicami poświęconymi wielu świętym. Wisienką na torcie są organy, które oryginalnie wybudowano w Hali Stulecia. W czasie wojny spora ich część została rozkradziona. Część, którą udało się uratować została zabezpieczona i po wojnie zamontowana w katedrze. Obecnie organy liczą 151 głosów. Dodatkową ciekawostką jest to, że katedra łączy się z niezwykle ciekawymi legendami dotyczącymi historii Wrocławia jak i jej mieszkańców. Przed wejściem głównym stoi statua Madonny z Dzieciątkiem. Niepodważalnie jest to najczęściej obfotografowywany pomnik we Wrocławiu.

Most Miłości (Most Zakochanych lub Most Tumski to jest tak naprawdę prawidłowa nazwa) – jeden z najbardziej romantycznych mostów we Wrocławiu. Wieszanie kłódek, zdjęcia zakochanych lub zdjęcia ślubne są tutaj na porządku dziennym.

Rynek i Ratusz – nie ma co pisać. Trzeba zobaczyć. Najpiękniejszy rynek i ratusz w Polsce. Wąskie uliczki, przepięknie zdobione kamienice. I ponadczasowy klimat wyjątkowości unosi się nad całą najstarszą częścią miasta.

Fontanna w zachodniej części rynku, która początkowo było wielkim no-no ale po pewnym czasie (już około 17lat) stała się jednym z symboli Wrocławia.

Uniwersytet (budynek główny) – oglądaliśmy go tylko z zewnątrz ale i tak jest przepiękny! Historia jednego z najstarszych uczelni w Polsce jest bardzo ciekawa i może kiedyś znajdzie się tutaj jakaś o niej wzmianka.

Krasnale – to kolejny temat rzeka. Krasnale są wyjątkowym fenomenem, który wrócił po latach milczenia. Krasnale na początku lat 80tych dwudziestego wieku walczyły z komunizmem. Początkowo pojawiały na murach w miejscach gdzie PRL zamalowywał hasła i napisy antysocjalistyczne. Natomiast w drugiej połowie lat 80tych były związane z działalnością „Pomarańczowej Alternatywy” i były malowane techniką graffiti szablonowego na murach i plakatach. W okolicach roku 1989 uległy zapomnieniu aby na nowo narodzić się w 2003 roku. Wtedy to właśnie postać krasnoludka została wykreowana jako symbol miasta i to z ogromnym powodzeniem. Od tego czasu krasnale mnożą się i czają na przechodniów na każdym roku, sklepie i większym skwerku. Ich nazwy często są związane z historią danego miejsca, jego przeznaczeniem lub nazwą firmy, której strzegą. Na tronie wikipedi poświęconej krasnalom można znaleźć ich listę  wraz z dokładną lokalizacją, imieniem, autorem projektu i zdjęciem delikwenta. Warto się z nimi zaprzyjaźnić. Będąc we Wrocławiu nie raz uprzyjemnią nasz pobyt.