Naszą ósmą rocznicę ślubu postanowiliśmy uczcić jak zwykle inaczej niż wszyscy myśleli. 4go września, czyli dokładnie w naszą rocznicę ślubu pojechaliśmy do Lake District aby następnego dnia wejść na szczyt Scafell Pike razem z Kamilem i Basią. Noc spędziliśmy w 5gwiazdkowym hotelu pod chmurką, czyli w naszym starym, wysłużonym namiocie. Znaleźliśmy bardzo fajne pole namiotowe, które o tej porze roku pobierało opłatę rzędu „prawie nic”. Noc była całkiem rześka ale bardzo przyjemna. Ze względu na Kamila pracę nasza wyprawa rozpoczęła się dość późno bo dopiero w południe. Trochę się tego obawialiśmy, bo nie wiedzieliśmy w jakiej kondycji będą Basia i Kamil, a schodzenie z gór po zmroku nie było według nas dobrym pomysłem. Dojazd z Carlisle do parkingu w Wasdale Head zajął godzinę. Chyba cała Anglia postanowiła wybrać się na przechadzkę po górach tego właśnie dnia bo znalezienie wolnego miejsca graniczyło z cudem. Szybko pognaliśmy na szlak i oczywiście, żeby nie było zbyt łatwo od samego początku musieliśmy iść pod górę (nie wiem jak to możliwe!). Ścieżka na szczyt jest bardzo dobrze wydeptana a do 3 kilometra nawet bardzo przyjemna! Pogoda wyjątkowo nas rozpieściła i wierzcie lub nie ale nie padało (!!), niebo było całkowicie bezchmurne i fakt było dość chłodno, ale bardzo przyjemnie. Początkowo trasa biegnie wzdłuż strumienia Lingmell Gill aż do Hollow Stones. Od 3 kilometra ścieżka przechodzi w mocno kamienistą trasę i trzeba uważać na każdy krok bo niektóre kamienie są dość niestabilne. W ten sposób udało nam się zrobić 900 metrów podejścia w mniej niż 2 godziny. Na szczycie było sporo osób (pewnie wszystky z tego parkingu). Niestety było niesamowicie zimno i mocny wiatr zmusił nas do szybkiego zebrania się do zejścia. Zdecydowaliśmy się na powrót inną trasą o nazwie Corridor Route, która dała nam możliwość podziwiania przepięknych widoków oraz poćwiczenia naszych nerwów przy lekkim scramblingu. W pewnym momencie zatrzymaliśmy się nad jednym z wielu tutaj jezior i otworzyliśmy mini-szampany, które były przewidziane na szczyt ale ze względu na zimno musieliśmy znaleźć dogodniejsze miejsce do konsumpcji alkoholu. Potem było już tylko zejście wzdłuż Lingmell Beck do parkingu i powrót do Carlisle.

Totalny czas 5h30, dystans 12,5km i 930 m ascentu.