Taaak, kolejny bieg na horyzoncie! Tym razem na południu Anglii w dolinie Meon, która położona jest pomiędzy Southampton i Portsmouth. Na początku byliśmy dość sceptycznie nastawieni co do miejsca, ale jak się okazało, tam wcale nie jest tak płasko, jak nam się wydawało. 

Potraktowaliśmy to jako jednodniowy wyjazd gdyż są to tylko 2 godz jazdy z Oxfordu. Po rejestracji spotkaliśmy trójkę Polaków i bardzo miło było porozmawiać o bieganiu. Pozytywne nastawienie procentowało. Czułam wewnętrznie, że to będzie fajne doświadczenie.

Trasa biegu w połowie poprowadzona została drogami szutrowymi, ścieżkami i polanami, i w połowie asfaltem. Na trasie napotkaliśmy trzy dość pokaźne podbiegi, podczas których ćwiczyliśmy efektywne wchodzenie, które coraz lepiej nam idzie. I przy zbiegach nie łapałam już takiej kolki, jak wcześniej. Pogoda była dla nas łaskawa i nawet czasami świeciło słońce! Widoki ze szczytów wzgórz na okoliczne wioski dodawały powera i chęci do dalszego biegu.

Na mecie byliśmy po 2godz i 29min czyli było naprawdę ok! 😀

Łączna suma podbiegów to 320 metrów.