Autor: Sabina Wieczorek

Tajemnicza wyspa Tintagel

Dzięki temu, że nasi przyjaciele przeprowadzili się na granicę Devon i Kornwalii mieliśmy wspaniałą okazję odwiedzić wyjątkowy zamek Tintagel położony w połowie na stałym lądzie, a w połowie na małej wyspie na oceanie atlantyckim na północnym wybrzeżu Kornwalii. Historia wyspy i zamku jest niesamowicie ciekawa przez co przyciąga miłośników legend z całego świata. Już od pierwszych chwil miejsce to zrobiło na nas ogromne wrażenie. Pogoda, można by rzec, była idealna na zwiedzanie średniowiecznego zamku pełnego dawnych duchów. Zachmurzone niebo dodawało dramatyzmu ruinom jak i okolicznym klifom. Główne wejście do zamku Tintagel prowadzi przez niewielki budynek mieszczący wystawę opowiadającą historię...

Read More

Mocne wyzwanie – Welsh 3000

Przedstawiam Wam opis próby przejścia jednego z najbardziej interesujących challengy w Wielkiej Brytanii – Welsh 3000. 48 kilometrów, 15 szczytów powyżej 3000 stóp (914 m npm) w 24 godziny. Do pokonania są góry o łagodnych ale bardzo długich stokach oraz te, które wymagają umiejętności scramblingu w mocno eksponowanym terenie. Rekord to 4 godziny i 20 minut (!!!) ustanowiony w 1988 roku przez niesamowicie utalentowanego szkockiego skyrunnera – Collina Donnelly. Normalni chodziarze górscy są w stanie zamknąć przejście w 16-18 godzin jednak najczęściej jest to około 20 godzin. Próbowaliśmy zrobić to przejście już poprzednio ale odpuściliśmy ze względu na fatalną...

Read More

Szybka Malaga

Tak bardzo chciało się nam słońca, upału i witaminy D, że postanowiliśmy coś z tym zrobić praktycznie z dnia na dzień. I w ten sposób polecieliśmy do Malagi na bardzo południowe południe Hiszpanii aby wygrzać tyłki, pojeść owoców morza i porządnie odpocząć. Ale ze względu na to, że wymazaliśmy z naszego słownika słowo „nuda” to mamy za swoje bo już od samego początku wyjazd był absolutnie zwariowany. Lądowaliśmy o 1:30 w nocy i chyba pod wpływem złych mocy, doszliśmy do wniosku, że nie będziemy bukować noclegu na tę noc, bo po prostu się nie opłaca, dzięki czemu zaoszczędzimy pieniądze...

Read More

Rower z frenchem

Moja nauczycielka francuskiego organizuje raz w miesiącu wyjazdy rowerowe. Głównie są to trasy offroadowe więc nie bardzo miałam możliwość wybrać się z nimi na taki przejazd. Tym razem Karine ułożyła trasę po asfalcie. Plan był zacny: Didcot – Bampton – Charlbury czyli około 60km. Początkowo obawiałam się takiego dystansu ale zostałam przekonana, że to będzie takie miłe, przyjacielskie kręcenie. W 5 osób pojechaliśmy pociągiem do Didcot (spotkaliśmy na stacji męża mojej oddziałowej, który jest policjantem i stworzyło to całkiem zabawną sytuację) stąd wyruszyliśmy w stronę Bampton słynne dzięki serialowi Downton Abbey. Po drodze jedna z osób złapała gumę ( w sumie to pół godziny po wyruszeniu…) ale szybko zostało to naprawione. Potem mijaliśmy większe i mniejsze, malownicze angielskie wioski (zapomniałam dodać śpiące wioski 😀 ). Po drodze zjedliśmy lunch (wyjątkowo pyszne fish&chips) w Lamb Inn w Buckland. Jeśli ktokolwiek się tak chce wybrać to w weekendy lepiej zabukować stolik – jest gęsto i pysznie! Niestety w Bampton nie udało się nam zobaczyć ani kościoła ani żadnych ciekawych budynków. Poza tym było zimno, wietrznie i nie byliśmy jakoś szczególnie nastawieni na eksploring. Stąd już tylko marzyliśmy (przynajmniej ja marzyłam) aby wsiąść do ciepłego pociągu w Charlbury. Z Bampton do Charlbury droga prowadzi przez Cotswold (AONB – Area of Outstanding Natural Beauty) i było bardzo hiliście. Nie wiem czy Karine się tego spodziewała ale ostatnie 15km były naprawdę ciężkie nawet dla...

Read More

Wsparcie

Dziękujemy wielu życzliwym ludziom którzy życzliwie "przynieśli nam kawę" jako zachętę do utrzymania tej strony.

Pin It on Pinterest