Autor: Marcin Wieczorek

3 dni na Mont Blanc

Po kilkudniowej wyrypce na Gran Paradiso mamy zasłużony dzień restowy. Śpimy do oporu i dopiero około południa opuszczamy Włochy. Nasze pole namiotowe znajduje się w Les Houches, a jego właścicielka, starsza pani, mówi tylko po francusku (!!!). Na szczęście spotykamy belga, który pomaga nam dogadać się. Pijemy kawę w Chamonix i odwiedzamy Sallanche, gdzie znajduje się ogromny sklep dla miłośników gór. No i bez wydatków się nie obyło… Więcej informacji na stronie projektu Seven Summit – Korona Ziemi, Mont Blanc Czytaj...

Read More

Italiańska aklimatyzacja

Rozpoczyna się nasza kolejna wyprawa zbliżająca nas do spełnienia jednego z naszych marzeń – Korony Ziemi. Tym razem jedziemy samochodem, więc nie mamy limitu kilogramowego, co skutkuje ilością zabranych rzeczy (bo nigdy nie wiadomo). Zgodnie z planem (chyba pierwszy raz w życiu!) opuszczamy upalną Anglię, aby odwiedzić równie gorące Włochy. Wraz z rosnącym kilometrażem zmieniają się widoki za oknem. A gdy tylko horyzont zaczyna się wybrzuszać naszej radości nie ma końca. Alpy są już tuż-tuż! Więcej informacji na stronie projektu Seven Summit – Korona Ziemi, Alpy Graickie Czytaj...

Read More

Pole, pole czyli jak to było z tym Kilimandżaro

Nasza podróż zaczyna się dość wcześnie rano, gdyż już o 4:00 pod nasz dom podjeżdża taksówka. Potem jest autobus na lotnisko, a stamtąd samolot do Paryża. Nasz lot jest opóźniony o 45 minut, bo pan pilot przegapił swoją kolejkę do startowania! Jak to w ogóle jest możliwe?! Cała ta sytuacja jest nam bardzo nie na rękę, gdyż o 11:00 czasu lokalnego odlatuje nasz samolot z Paryża do Nairobi. W Paryżu, po zmianie czasu, lądujemy o 10:05. Zanim wydostajemy się z końca samolotu zostaje już tylko 30 minut do odlotu. W między czasie pytamy tylko czy nasze bagaże zostaną przełożone...

Read More

Mt Meru na rozgrzewkę

Po upewnieniu się, że nasze bagaże jednak nie przyleciały z Paryża, Amsterdamu czy Bóg-wie-skąd udajemy się do okolicznej wypożyczalni sprzętu i zaopatrujemy się, poza butami, praktycznie we wszystko… Więcej informacji na stronie projektu Seven Summit – Korona Ziemi, Mt Meru Czytaj...

Read More

Koleżanka Anka

Nasze przygody zaczynają się już na lotnisku w Londynie, kiedy to prawie spóźniamy się na samolot do Madrytu. Dzięki nam, lub przez nas, lot zostaje opóźniony o około dwadzieścia minut, co nie jest zbyt entuzjastycznie odebrane przez pozostałą część pasażerów. W Madrycie czekamy kilka godzin na czternastogodzinny lot do Santiago de Chile, które wita nas upałem, słońcem i błękitem nieba. W Chile znów czekamy, tym razem na resztę osób, które dolatują z różnych zakątków świata (Irlandia, Chicago i Polska). Od początku nawiązujemy świetny kontakt i dzięki temu nie nudzimy się w swoim towarzystwie do ostatniego dnia wyprawy. Więcej informacji...

Read More
  • 1
  • 2

Wsparcie

Dziękujemy wielu życzliwym ludziom którzy życzliwie "przynieśli nam kawę" jako zachętę do utrzymania tej strony.

Pin It on Pinterest